Klaudia Piątek

Klaudia Piątek

Zarejestrowany: 2018-12-20
Warszawa, Polska
Zweryfikowany

Witam, Jestem studentką Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie SWPS w Warszawie. Od dziecka zajmuję się pisaniem wierszy, co zapoczątkowało moją pasję do pisania i rozszerzyło zakres mojej twórczości do tekstów o przeróżnej tematyce. Obecnie jestem w trakcie wydawania swojego pierwszego tomiku wierszy. Cechuje mnie elokwencja i kreatywność, a pisanie przychodzi mi z ogromną łatwością :) Lubię wyzwania i jestem otwarta na przeróżne tematy, które przelewam na papier w możliwie najciekawszy sposób. Teksty w języku angielskim również nie stanowią dla mnie wyzwania. Na co dzień zajmuję się pisaniem i redagowaniem tekstów na blogi, prac zaliczeniowych i prowadzeniem stron internetowych pod kątem ich zawartości. Zapraszam do współpracy! Klaudia

Felieton na temat wypraw w kosmos

Nieodkryta tajemnica.. Czemu kosmos działa na nas jak magnes? Zastanawialiście się kiedyś, czy miliardy kilometrów stąd istnieje życie? A jeśli tak, to czy to życie prezentuje równie wysoki iloraz inteligencji, z jakim na co dzień mamy zaszczyt spotykać się tu, na Ziemi? Tu, gdzie turkus wód zawdzięczamy plastikowym butelkom, a zieleń lasów zawiniętym w kłębek siatkom, z pewnością nie brakuje ładu i składu. A brak ładu i składu zawdzięczamy z kolei.. człowiekowi. Nie dziwię się zatem, że my, jako mieszkańcy planety Ziemi, będąc za nią w pełni odpowiedzialni, decydujemy się odkrywać coraz to dalsze zakątki wszechświata, oczywiście pod pretekstem korzyści naukowych, bo jakże by inaczej. A, i jeszcze jedno. Nie wybierzemy oczywiście - jak to nauka by sugerowała - badań kosmosu z Ziemi. Nie pójdziemy do laboratorium, nie przeanalizujemy statystyk, nie wgłębimy się we wcześniejsze odkrycia. Mając miliardy dolarów do dyspozycji, olbrzymi problem bezdomności i atakujące z dnia na dzień choroby, my - ludzie, wolimy wylecieć hen daleko, gdzie lewitujący bezwładnie mocz będzie chyba jedyną korzyścią całej wyprawy. Żeby nie było- ja wcale, absolutnie i z całą pewnością nie neguję tak wartościowych doświadczeń, jak te wszystkie "misje kosmiczne". Przecież życie w tak powalającym brudzie i smrodzie, w kilku metrach kwadratowych, przez kilka dobrych miesięcy to przeżycie, którego z pewnością nie doświadczycie nigdzie indziej.

pobierz:

Felieton na temat lektur szkolnych

W świecie książek... Czy nudne lektury w ogóle istnieją? W kolorowej, wzbogacającej młodzież rzeczywistości fejsbuków, telefonów i innych "skarbnic wiedzy", sztuką jest dla mnie dostrzec banalną literaturę - a co za tym idzie - banalnie prosto myślących odbiorców. "Twórca" to teraz nie tylko człowiek, którego inwencja twórcza wychodzi poza schemat, ale też przekracza wszelkie bariery literackie. Zatem "twórcą" nie nazwę teraz jakiegoś tam Prusa, Mickiewicza i innych jakichś tam autorów, ale za to Anna, lat 22, opisująca w pierwszej lepszej gazecie jak to zaczęła swój dzień wchodząc w psie odchody, to z pewnością doświadczona autorka. Idąc tym jakże słusznym sposobem myślenia zastanówmy się, jak sprawa wygląda w potocznie zwanych "placówkach edukacyjnych", które - na co sama nazwa wskazuje - edukują. I to edukują do tego stopnia, że nagle, po kilku dobrych latach życia, rozmawiając ze świeżo upieczonym, wyedukowanym maturzystą dowiaduję się, że to Taco, nie Ernest Hemingway opowiada o barwnym życiu rybaka, a biedny Wokulski pogubił się w tej całej zagmatwanej historii, którą opisują "Dziady". Cóż... Chyba czas wprowadzić w szkołach prawdziwe lektury. O wampirach, zwariowanym życiu nastolatek i rodzaju papieru toaletowego. To właśnie są prawdziwe skarbnice wiedzy. Nie to, co jakieś tam wszystkim znane i przemaglowane tysiące razy "lektury"...

pobierz:

Ten użytkownik nie otrzymał jeszcze żadnej opinii.